Australijczycy mają chyba jakiś kult męskości. Niecałe 3 tygodnie temu pokazałem reklamę Forda Falcona, w której policja polowała na metroseksualistów, a jeden z mieszkańców miasta kupował sobie “Big Fucking Television” - słowem światem w reklamie naprawdę rządzili mężczyźni. Dzisiaj dotarłem do kojenych spotów skierowanych do facetów. Tym razem Road and Traffic Authority z Nowej Południowej Walii nawołuje do wolniejszej (i ostrożniejszej) jazdy. Zgadnijcie w jaki sposób…
Polskie spoty i billboardy nawołujące do ostrożniejszej jazdy zawsze były jakieś takie… nijakie. Tomasz Kammel ostrzegał: “Zwolnij, szkoda życia!”. Krzysztof Hołowczyc straszył: “Pijani kierowcy wiozą śmierć”. W tym roku Tomaszem Stockinger radzi: “Zatrzymaj się i żyj!”. I nikt go nie słucha, bo billboardu nie da się odczytać. Zwłaszcza podczas szybkiej jazdy. Może dopiero strona “Każdy może przegrać” wywołała jakiś szum. Jedyną reklamą skierowaną do kierowców jaka wywarła na mnie wrażenie był spot MTV piętnujący pijanych kierowców. Jeden spot…
Tymczasem po drugiej stronie globu, gdzie - najwyraźniej - mają jeszcze większy problem z kierowcami, którym w czasie jazdy wydziela się zbyt dużo testosteronu. I wzięli się porządnie do roboty.
W zeszłym roku zaczęli delikatnie. Dr. Karl Kruszeinicki pokazywał gdzie możemy wylądować po zamknięciu oczu na kilka sekund i radził, by przy pierwszych poważniejszych objawach zmęczenia pójść spać. Hasło: “Stop. Reviwe. Surviwe.” wpada w ucho i zapada w pamięci, prawda?
Równolegle Profesor Ian Johnston wołał “Please, slow down”. Jednak jego metoda działa na wyobrażnię o wiele mocniej niż “Zwolnij, szkoda życia” - efektownie zmontowany spot pokazywał różnicę między prędkością 60 a 65 mil. Z pozoru to mało, prawda?
Dla pijanych kierowców stworzono kolejną reklamę. “Profilaktyczne badanie alkomatem - nie wiesz kiedy, nie wiesz gdzie”. Więc po co narażać się na niepotrzebny stres? Po prostu nie siadaj za kółkiem po spożyciu…
I ostatnia ze starszych reklam w tym zestawieniu - “No belt. No brains.” Chyba nie muszę komentować.
W tym roku dali czadu. Nie skutkowała prośba o wolniejszą jazdę, więc odwołali się do “męskiej dumy”…
Powyższa reklama to naprawdę nic specjalnego przy tej - tu naprawdę pojechali po bandzie i to ostro:
Jeśli uda im się spopularyzować pogląd, że szybko jeżdzą wyłącznie posiadacze małych interesów, podejrzewam że nliczba wypadków spowodowanych nadmierną szybkością spadnie. Niestety, nie mam danych dotyczących efektywności reklam RTA…
Twórcy reklam społecznych - patrzcie i uczcie się. I wdrażajcie to w Polsce!
PS. Reklam RTA jest oczywiście o wiele więcej…


Za ostatnie dwie owacja na stojąco. Prosty przekaz, a jakże chwytliwy, zwłaszcza w tej pierwszej. :)
Genialne, podam dalej przy najbliższej okazji!
Ja bym do tej kolekcji wrzucił jeszcze to: Reklama
Świetne spoty. “Stop. Reviwe. Surviwe.” genialne
i cos ode mnie na ten temat http://www.marlonk.com/2007/05/08/za-szybcy-za-mlodzi/
Zawsze chciałem mieć mniejszego i wreszcie wiem co robić. Idę popałować po mieście, czymcie się cieniasy :)
teraz zwolnisz i nie bedziesz pil
http://www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/drinkdrive/download/crash.mpg
Wdraza sie cos albo gdzies -> “Wdrajcie Polsce”.